Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4 posty 0 komentarzy

JacekMarchewka

JacekMarchewka - wojsko i politka Polski

Zapad 2017: Rosyjski atak jądrowy na Polskę?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czołgi, transportery, samoloty i okręty wojenne – w akcji żołnierze, a w roli obserwatora sam Władimir Putin.

Czołgi, transportery, samoloty i okręty wojenne – w akcji żołnierze, a w roli obserwatora sam Władimir Putin. Zgody między wschodem i zachodem nie ma w dwóch kluczowych kwestiach – ilu żołnierzy ćwiczy, a także, czy wojskowi uczą się bronić, czy ćwiczą rolę agresora.

We wtorek minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zaznaczył, że podczas ćwiczeń wojskowych Zapad 17 Rosja przeprowadza symulacje ataków atomowych na Polskę. Według ministra, to ostrzeżenie pod adresem Polski i Zachodu, mające jednoznacznie unaocznić nad Wisłą, że w przypadku konfliktu nasze terytorium będzie główną jego sceną.

Przekleństwo byłych Prus Wschodnich jest naszym problemem strategicznym od zawsze. W strategicznym interesie naszej państwowości jest opanowanie tego terytorium, albowiem jeżeli istnieje nawet teoretyczna opcja, że może być ono wykorzystane do ataku na Polskę, to jest dla nas wyjątkowo niebezpieczne.

Jednak należy pamiętać, że broń jądrowa to w głównej mierze broń polityczna, psychologiczna – ma przede wszystkim odstraszać. I właśnie taki sygnał wysyła Zachodowi Rosja. Rosja zwodowała już trzy okręty klasy Borej. Są one uzbrojone w 16 rakiet balistycznych Buława na paliwo stałe zdolnych do przenoszenia na odległość ponad 8 tys. km dziesięciu samonaprowadzających się na cel głowic nuklearnych. Do 2020 roku ma do nich dołączyć kolejnych 13 jednostek.

Co ciekawe, Wojsko Polskie nie posiada środków bojowych, którymi mogłoby się przynajmniej próbować obronić przed atakiem rakietowym, w tym z głowicami jądrowymi. Co więcej, nie ma nawet środków odpowiedzi – adekwatnych do zagrożenia.

Wydaje się, że taki scenariusz jest mocno przesadzony. Od wybuchu bomb w Hiroszimie i Nagasaki możemy mówić o takim nuklearnym tabu – ta broń od tamtej pory nie została i nigdy nie powinna zostać użyta, w sensie uderzenia jądrowego. Dlatego nadal wydaje się to nieprawdopodobne. Ale może też służyć jako środek zastraszania, czyli zmuszenia kogoś do określonych zachowań. I stąd to, co robi Rosja, jest sygnałem politycznym dla Zachodu: „Uważajcie, zastanówcie się, co robicie, bo my jesteśmy mocarstwem atomowym”.

Jeżeli ktokolwiek jest tak głupi, żeby w ogóle rozważać wojnę napastniczą z Federacją Rosyjską, musi uwzględnić to, że prawdopodobieństwo, że zarówno rosyjskie jak i natowskie głowice jądrowe spadną na terytorium Polski jest praktycznie pewne. Chodzi o elementarną uczciwość wobec polskiej opinii publicznej – to jest cena za ogłupiającą rusofobię i głupotę elit. Już sama uczciwość to bardzo wiele.

JAN RADŽIŪNAS

http://dziennik-polityczny.com/2017/09/20/zapad-2017-rosyjski-atak-jadrowy-na-polske/

KOMENTARZE

  • Co nieciekawe
    "Co ciekawe, Wojsko Polskie nie posiada środków bojowych, którymi mogłoby się przynajmniej próbować obronić przed atakiem rakietowym, w tym z głowicami jądrowymi. Co więcej, nie ma nawet środków odpowiedzi – adekwatnych do zagrożenia."

    Po przjeciu koryta chazarski steropian w Polsce przystąpil z kopyta do rozwalenia przemysłu-bo be, oraz do demontażu jednostek wojskowych.
    O rozwoju nie było tu nawet mowy.
    Chazarskie mongoły zajęte były planem "Most" czyli alija z CCCP.
    PISrael pozoruje -informuje ile to kasy zakosi nam-Polakom na "zbrojenia".
    Ostatnia "kwota" w/g mordoklepa Dudłaja to ponad 100 000 000 000 usd.
  • Jest dużo gorzej niż autor opisuje.
    Rosja nie ma wyjścia Rosja musi ... zaatakować bliskie wrogie otoczenie
    natychmiast i maksymalnie skutecznie. Natychmiast oznacza minuty nie dni.
    W przypadku ataku atomowego na Rosję nawet przypadkowej rakiety skądkolwiek (z Arktyki, z oceanu jakiegoś, z Europy...) Rosja ma dosłownie sekundy na podjęcie decyzji czy to przypadek, pomyłka czy atak atomowy na Rosję ?
    Jeżeli uznają że to atak atomowy na Rosję to muszą natychmiast zniszczyć potencjalne niebezpieczeństwo ataku w najbliższym sąsiedztwie we wrogich krajach a zwłaszcza tam gdzie USSRael ma swoje instalacje.
    Czas lotu rakiety z Polski do Moskwy do kilka minut a z Ukrainy czy Litwy jeszcze mniej.
    Rosja musi natychmiast zlikwidować (czyli w praktyce ograniczyć) to zagrożenie. Technicznie nie ma innych środków jak broń atomowa skierowana przeciw bazom wojskowym, wyrzutniom rakietowym czy lotniskom wojskowym i cywilnym.
    Warto przypomnieć że tzw tarcza antyrakietowa jest zdolna wystrzeliwać rakiety nie tylko przeciw lotnicze przeciw balistyczne ale i rakiety atomowe naprowadzane na cele naziemne.

    Rosja nie ma wyboru jak chce przeżyć to musi zniszczyć wrogów w bliskim sąsiedztwie natychmiast gdy uzna że została zaatakowana.

    I prawdę mówił Ławrow twierdząc że Polacy nawet się nie obudzą gdy wyparuję i nie będą wiedzieć kto zaczął i dlaczego.

    Dramat się rozegra w ciągi kilku godzin.

    Taki jest poziom ryzyka dla narodu Polskiego sprowadzony na Polskę przez politykę zagraniczną PIS.
    Jak nie będzie ataku na Rosję to być może przeżyjemy w niewoli u żyda.
    Ale jak atak będzie.. to Polska i nie tylko przestanie istnieć.

    Kraje dalej położone przetrwają bo atak z większego dystansu trwa dłużej i pozwala na skuteczna obronę i bardziej przemyślane reakcje ale jedno Rosja musi zrobić na pewno, musi natychmiast zlikwidować zagrożenie leżące najbliżej Rosji, na granicach Rosji.

    A już atak z Polski, Rumunii, Ukrainy, "Pribałtyki" czy Finlandii to zero czasu na reakcję i analizy to natychmiastowe niszczące kontr uderzenia.

    Układ jest taki widać taki że jesteśmy skazani na śmierć w przypadku jakiejkolwiek militarnej prowokacji przeciw Rosji.
    Jak Rosja się zawaha to zginie, wniosek, Rosja nie może się zawahać bo zginie.

    Takie są skutki polityki PIS (sprowadzanie obcych wojsk wrogich Rosji do Polski. Każda obca baza może być wyposażona w broń atomową. Tego nikt nie sprawdzi i dlatego musi być zniszczona natychmiast.
  • @Oscar 13:42:44
    Trzeba dodać że USA leży daleko od Rosji i tam sięgnąć nie jest tak łatwo.
    USA nie ma takiego bliskiego zagrożenia jak Rosja z powodu polityki PIS i innych żydowskich marionetek.
    USA może kalkulować że przetrwa a Rosja zostanie zniszczona nagłym atakiem ze wszystkich kierunków. (Rosję nie łatwo zniszczyć bo centra przemysłowe ma zza Uralem).
    A koszty w postaci zniszczenia Polski i innych żydowskich marionetek USA nie bardzo bolą, podobnie jak nie bardzo ich bolało zrzucić dwie bomby atomowe na cywilne miasta w celach czysto terrorystycznych.
    (to klasyka terroryzmu .. zamordować planowo z pełną premedytacją tysiące cywilów by uzyskać korzyści polityczne i militarne)
    To klasyka terroryzmu na gigantyczną skalę.
    I ta polityka USA jest ciągle realizowane (bombardowania Jugosławii, Iraku, Libii, Syrii wcześniej Wietnamu)
  • @kfakfa 11:22:26
    Brednie!
  • @Oscar 13:52:20
    muszę jeszcze dodać.
    Polskę może uratować wyłącznie neutralność polityczna w sporze USA Rosja a już na pewno brak obcych baz na terenie Polski i słabość militarna wojska Polskiego (słabość w sensie zagrożeń strategicznych co nie oznacza słabości wojsk typowo obronnych jak np OTK).

    Niestety PIS i PO to żydowskie marionetki a USA też czyli to nie Polacy czy np Amerykanie podejmują decyzje tylko animatorzy marionetek w Polsce i w USA oraz w innych żydowskich koloniach..
  • @Oscar 13:42:44
    Tak najmniejszy sygnał jako atak na Rosję, nawet nie właściwie zinterpretowany. Wymusi rosyjskie uderzenie jądrowe na najbliższe cele strategiczne w tym wypadku Polskę , o Ameryce pomyślą później.

    Mają na to około 30 minut, może nawet zdążą dogadać się z USA , że to tylko głupi incydent. USA sprawdza cierpliwość Rosji, chce wojny ale nie własnymi rękoma i na własnym terenie.

    Dlatego potrzebują takich sojuszników jak Polska. Przecież my nie wiele wnosimy do tego sojuszu poza śmiechem.
  • @Fischer 14:13:04
    O właśnie. .. i ..niestety.. taka jest obiektywna sytuacja w którą nas wplątał PIS.
  • @Ewiak Ryszard 15:25:44
    Księga Daniela- na ile zmanipulowana przez chazarów a na ile prawdziwe?
    Król Północy to nie kto inny w tamtych czasach jak Słowianie-Ariowie.
    Obstawiam chazarskich "słowian" po przeprowadzce i uzbrojonych w amerykańską i izraelską broń jądrową.
  • Jądrowy atak na Polskę. Czy na pewno rosyjski?
    Atak jądrowy na Polskę zapewne jest tylko kwestią czasu. Czy jednak będzie to atak rosyjski? Na co wskazuje analiza biblijna? Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: "I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [w ZSRR wprowadzono wówczas ateizm państwowy i wierzących represjonowano], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem [to oznacza tu także rozpad UE i NATO. Wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci do sojuszu militarnego z Rosją]. I wkroczy na południe [to może być związane z odmrożeniem konfliktu pomiędzy Gruzją i jej zbuntowanymi regionami. Rosja byłaby wówczas zmuszona do kolejnej interwencji], ale nie będzie jak wcześniej [2008 - Gruzja], lub jak później [Ukraina], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Amerykanie] i będzie utrapiony i zawróci" (Daniela 11:28-30a).

    Poprzednie wojny światowe rozpoczynały się konfliktami między państwami. Tym razem, według słów Jezusa, będzie inaczej. Zacznie się od konfliktu w ramach jednego państwa: "Powstanie bowiem naród przeciw narodowi", podobnie jak w 2008 w Gruzji (Mateusza 24:7). Wówczas Rosja znów ruszy na pomoc swoim sojusznikom. Jednak tym razem (będzie to już po powrocie Rosji) Amerykanie także nie opuszczą swoich sojuszników i niespodziewanie zaatakują. Zostanie wówczas użyty "wielki miecz" - broń jądrowa. To będzie wzajemna rzeź (Objawienie 6:4). Nie będzie to Armagedon, lecz jak stwierdził Jezus: "początek bólów porodowych" (Mateusza 24:7,8).

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę "króla południa". Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję "króla północy", rozciągając wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27). W przyszłości rolę "króla południa" pełnić będzie nowe imperium anglo-amerykańskie (por. Objawienie 13:11).

    Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym. Wizja ta jest różnie komentowana. Jak widać, zawiera wiele szczegółów, dlatego osoba wnikliwa jest w stanie dostrzec każdy błąd, lub sofistykę (Daniela 11:33; 12:10).
  • Rozpoczęło się największe w tym roku ćwiczenie wojskowe
    Rozpoczęło się największe w tym roku ćwiczenie wojskowe Dragon17.
    Na poligony rusza 17tys. żołnierzy

    https://pbs.twimg.com/media/DKKxtubXcAEL60l.jpg
  • @kfakfa 15:36:14
    Daniela się datuje na przełom V-VI w pne.

    ” Słowianie” (to tylko jedno z nowożytnych plemion), to plemię należało do ogromnej rodziny starszej niż piramidy. To była grupa (rasa) inna niż żydzi, Sunnici, Arabowie i reszta tak zwanego cywilizowanego świata.

    Świat antyczny to głównie rolnicy (Egipt, Mezopotamia) i pasterze (żydzi, arabowie). Świat stepów środkowej Azji to świat szybkich jak wiatr jeźdźców, nie przywiązanych do miejsc, żyjących na ogromnych przestrzeniach.

    Stepy środkowej Azji zamieszkiwali nasi praojcowie, którzy byli bardzo mobilni. Jako pierwsi udomowili konie 5.5- 6 tyś lat temu. Żadna spieszona armia nie mogła im dorównać.

    Dzięki czemu przemieszczali się bardzo szybko na ogromnych równinach ze swoimi stadami (głównie koni). Od północy ich tereny ograniczały bagna i jeziora powstałe po topniejących lodowcach, pustynie Kara Kum i Himalaje. Od południa góry Kaukazu, Karpaty i Alpy.

    Rozległe stepy były trudne do eksploracja nawet dla falangi Aleksandra Macedońskiego. Stepy to ogromna przestrzeń. Żeby się po nich poruszać trzeba znać astronomie by określić swoje położenie, to teren gdzie brak wody i żywności. Gdzie można się zgubić.

    Mongołowie używali namagnesowanej igły (kompasu) by poruszać się po stepie, a nie morzu.

    W czasie o którym mówisz (V w pne) za Dawida, wyodrębniły się z tej grupy następujące plemiona: Awarowie (Słowianie), Albani (Albańczycy), Alanowie, Bułgarzy, Chazarowie (Khazarowie, Khassogs, Kozacy), Sabirowie (Serbowie). Oczywiście siedliska tych plemion wtedy w większości znajdowały się zupełnie w innym miejscu niż dziś.

    Chazarowie to nie najważniejsze plemię słowiańskie. Żydzi na ziemni Chazarów pojawili się dopiero pod koniec IV w na terenach zajmowanych przez Gotów wschodnich (głownie na Krymie), jako poddani Rzymu. Handlowali wzdłuż szlaków handlowych Wikingów.

    W czasach Rzymskich istniał uproszczony podział plemion słowiańskich na Sarmatów („Słowianie” zach) i Scytów („Słowianie” wsch.). Możliwe, że Sarmaci lub Scytowie mieli już styczność z żydami w królestwie Uratu, które podbili. Dotarli Tam omijając góry Kaukazu, przemieszczając się wzdłuż Morza Kaspijskiego.

    Rządziła tam od VII –VIII pne dynastia Rusów. Upadek Asyrii był między innymi wynikiem wojen jakie to państwo toczyło z Uratu. W VII w pne na pomoc Uratu za panowania Rusa II , przyszli Scytowie.

    Możliwe, że wtedy jakaś część znajdujący się żydów w Asyrii dostało się do niewoli na terenie królestwa Uratu. Ok 100 lat później Sarmaci i Kimberowie swoimi najazdami zniszczyli Asyrię i Uratu.

    Kimberowie pozostali na terenach upadłego królestwa Uratu, asymilując z miejscowa ludnością tworząc dzisiejszy Kurdystan.
  • @Oscar 13:52:20
    To nie całkiem tak.
    Rosyjski plan obronny jest taki, że jakby choć jedna prowokacja była ze strony państw europejskich NATO czy innych poddupników USRAELA, Rosja bierze na cel Alaskę a to jest jakieś 80 km. granicy morskiej pomiędzy FR a USA.
  • @Oscar 13:42:44
    To wszystko prawda o czym Pan pisze. Tak było i za Układu Warszawskiego i tak jest za NATO. Wszystko to co dzieje się dzisiaj zawdzięczamy sztucznej rusofobii ale i także w równej mierze rusofilom.
    Oba uczucia są zgubą dla Polski i Polaków. Żadne nie jest zainteresowane prawdziwym interesem i istnieniem Polski.
  • @Fischer 14:13:04 ci z Zapad17 mieli na nas napaść 17go i nic, bo manewrów koniec.
    Manewry Zapad-2017 zakończone. Obserwował je Łukaszenka. "Nikomu nie zagrażamy, chcemy bezpieczeństwa dla Białorusi".

    https://wpolityce.pl/swiat/358685-manewry-zapad-2017-zakonczone-obserwowal-je-lukaszenka-nikomu-nie-zagrazamy-chcemy-bezpieczenstwa-dla-bialorusi
    A min.Macierewicz drapie się w głowę i mówi: dlaczego nie zaatakowali nas Rosjanie? Tylko na to czekałem. Oni skończyli a nasi zaczęli ćwiczyć !
  • @Fischer 14:13:04
    Siedemnaście tysięcy żołnierzy z dwunastu państw. Rozpoczęły się manewry Dragon-17.

    https://wpolityce.pl/polityka/358720-siedemnascie-tysiecy-zolnierzy-z-dwunastu-panstw-rozpoczely-sie-manewry-dragon-17-zdjecia


    Ps...Rozumiem że to ćwiczenia ruskich na Antonim zrobiły potężne wrażenia że z wilgocią w spodniach w te pędy poleciał do "wuja sama na skargę i z prośbą o pomoc! " Pobija nas , zakatrupią, pomocy" ! To już nawet nie kondominium tylko zwykła żebranina!

    MITY i FAKTY!..."jedno z państw sąsiedzkich rości sobie prawo dostępu do surowców na terytorium Polski i ma miejsce „próba destabilizacji politycznej” oraz „próba opanowania tego spornego terytorium, też przy wykorzystaniu działań hybrydowych”...
    1. A jakież to my mamy cenne zasoby surowcowe? Ropy, gazu nie mamy złota, brylantów też nie.Trochę węgla którego ruscy "mają po pachy" i chętnie nam go opchną! Więc kompletna bzdura!

    2. I z tego tytułu ktoś by miał nas destabilizować ? Z tytułu tego czego u nas nie ma? A poza tym poco nam obcy do destabilizacji . My sami się świetnie destabilizujemy. Wystarczy rzucić " kość"a się pozagryzamy!
    3. No i 12 państw, wielkie NATO ... 17 tys. żołnierzy ! To obciach!!! ktoś tu kpi sobie z bezpieczeństwa, co za banda leni, na setki milionów obywateli wystawili garstkę żołnierzyków, jaja sobie robią. Jakby było z pół miliona toby na ruskich zrobiło wrażenie ! A tak to się tylko ośmieszamy! Wyobrażam sobie, że ruscy leją jak to oglądają przez satelitę!
  • @Fischer
    Armia rosyjska przedstawia znaczną siłę bojową.
    http://media.wplm.pl/pictures/720x442/crop_center/upscale_True/path/2017/09/19/2250/1500/be3346590ac44c7b8cae672fdcf03193.jpeg


    Rosyjska armia weszła w fazę gruntownej przebudowy i modernizacji mówi wGospodarce.pl Marcin Ogdowski, korespondent wojenny, pisarz, wydawca portalu Interia.pl.

    Arkady Saulski: Manewry Zapad 2017 budzą niepokój w Polsce, ale czy armia Federacji Rosyjskiej jest realnie tak groźna, jak kreują to rozmaici politycy? A może kryzys ekonomiczny u naszego wschodniego sąsiada wpłynął na stan wojska?

    Marcin Ogdowski: Rosyjska armia, po kompromitującej (zwycięskiej, ale w fatalnym stylu), kampanii gruzińskiej z 2008 roku, weszła w fazę gruntownej przebudowy i modernizacji. Początkowo wiele wskazywało na to, że mamy do czynienia jedynie z buńczucznymi zapewnieniami, niemającymi odzwierciedlenia w rzeczywistości. Obserwowaliśmy też nieudane próby westernizacji – przeszczepiania wzorców organizacyjnych z armii NATO – od których ostatecznie odstąpiono. Niemniej na przełomie 2011-2012 roku w obrębie sił zbrojnych FR zaczęła wyłaniać się nowa jakość. Kryzys, który dotknął rosyjską gospodarkę, nie ma większego wpływu na wspomniany proces. Rosja od zawsze – może za wyjątkiem czasów prezydentury Borysa Jelcyna - była państwem wysoce zmilitaryzowanym, gdzie potrzeby wojska definiowano jako te absolutnie niezbędne. W efekcie, dekadę później, armia rosyjska przedstawia znaczną siłę bojową. Jej konwencjonalny potencjał jest za mały, by pokonać NATO jako całość, czy by mierzyć się z armią Stanów Zjednoczonych, lecz wystarczający do trzymania w szachu pozostałych europejskich wojsk NATO. Polska, zwłaszcza Wojsko Polskie skazane wyłącznie na siebie, nie wytrwałoby w konfrontacji z siłami rosyjskimi dłużej niż kilkanaście dni. Trudno mówić o pełnej transparentności w Federacji Rosyjskiej, stąd dotarcie do informacji o realnych wydatkach na wojsko graniczy z cudem. Niedawno część ekspertów wskazywała, iż w budżecie Federacji Rosyjskiej istnieje ukryta kwota na „wydatki specjalne”, związane z wojskiem. Czy zetknął się Pan z tym pojęciem? A może to kolejny mit? Nawet w krajach demokratycznych nie mamy pełnej transparentności, jeśli idzie o budżety sił zbrojnych, czy szerzej – wszystkich struktur bezpieczeństwa. Z pewnością i Pan, i Pańscy Czytelnicy, słyszeli o „budżetach operacyjnych” cywilnych i wojskowych służb specjalnych – także w Polsce. Od zawsze jakaś część gospodarki, czasem nawet formalnie wyjęta spod rygoru państwowego nadzoru, de facto pracuje na rzecz armii i służb. W Polsce też są takie firmy. Rzecz jasna w Rosji, czy w Chinach (gdzie sytuacja jest jeszcze mniej przejrzysta), to zjawisko ma szerszy wymiar. Decydujący jest tu autokratyczny charakter władz, pozwalający na bezkarne parcelowanie budżetu poza wiedzą i świadomością społeczeństwa. Nie sądzę jednak, by skala przedsięwzięcia była na tyle duża, byśmy mogli mówić o wielkim zakłamaniu. Mówiąc wprost, te wydatki specjalne to kilka, może kilkanaście procent jawnego budżetu. Sporo, ale „cudownych broni” kupić za nie się nie da. Był Pan na Ukrainie i widział możliwości wspieranych przez Rosję separatystów. Czy obserwowanie konfliktu na Ukrainie jest dobrym sposobem na ocenienie możliwości armii rosyjskiej? A może to kompletnie chybiony pomysł patrzenia na te sprawy? Zależy, o jakiej fazie konfliktu mówimy. Teraz na terenie Ukrainy właściwie nie ma już regularnych jednostek armii rosyjskiej (co nie oznacza, że nie ma tam rosyjskich żołnierzy). Wojna zaś weszła w fazę uśpionego, pozycyjnego konfliktu. Dużej wiedzy na temat taktyk i strategii Rosjan nam to nie daje. Inaczej było w drugiej połowie 2014 i w pierwszej połowie 2015 roku – kiedy na wschodnioukraińskim froncie mieliśmy do czynienia z wojną o charakterze manewrowym, z operacjami, w których udział brały przerzucone z Rosji batalionowe grupy bojowe. To był pokaz kunsztu i dużych umiejętności taktycznych Rosjan – z pewnym wszak zastrzeżeniem. W tych działaniach używano głównie sprzętu starszej generacji. Oddziały lądowe nie korzystały ze wsparcia lotnictwa, nie istniała też konieczność angażowania floty. W szerszym, operacyjnym wymiarze, dużo więcej informacji daje nam obserwacja działań rosyjskich w Syrii. Biorąc pod uwagę ograniczone zasoby Moskwy, trudny teren i kiepskiego z wojskowego punktu widzenia sojusznika (jakim jest syryjska armia rządowa), dowództwo sił zbrojnych FR może mówić o sporym sukcesie. Tak wykonane zadania wojskowi kwitują stwierdzeniem: „piękna, kurwa, operacja”.

    Rozmawiał Arkady Saulski.

    Ps...Dziwny artykuł. Armia to nie tylko ludzie, ale też i uzbrojenie. Pan "Saul - +ski" ma piękne nazwisko (powstałe po 1944) i bardzo odpowiedzialną rolę trzymania w ryzach naszych (tj.gojów) umysłów w uśpieniu przez kontrolowany portal wGospodarce .pl.
  • @kula Lis 67 12:36:53
    Saul- takie samo jak w amerykańskim serialu "Homeland"

OSTATNIE POSTY

więcej